Doktor House miał racje czyli kłamiący pacjent oczami farmaceuty

351746_7165Kochani pacjenci kłamiecie w drobnych i niewinnych sprawach. Kiedy pytamy czy macie w domu osłonę do antybiotyku odpowiadacie – yyy… tak tak, na pewno mam, ale to jak się nazywa ta osłona ? Kłamiecie też w tzw. wstydliwych schorzeniach – maść na hemoroidy jest dla babci, grzybice stóp ma dziadek, a leki na potencje wykupujecie koledze. Ten ostatni przykład jest dość świeży. Pacjent na recepcie ma dwa leki. Jeden na potencje, a drugi na prostatę.

Ja: Wydajemy tańszy zamiennik leku na potencje?
Pan: Nie nie, to nie dla mnie, to dla kolegi nie wiem czy by chciał…
Ja: Różnica w cenie leku na recepcie w stosunku do zamiennika to 40zł
Pan: Yhy, w takim razie wezmę ten tańszy.
Ja: Co z drugim lekiem, tym na prostatę. Dajemy?
Pan: Nie nie, proszę nie dawać mam jeszcze dwa opakowania w domu.

Kłamiecie też w brzydki sposób, czyli nie macie recepty i chcecie wymusić na nas wydanie leku, którego oczywiście potrzebujecie koniecznie i to natychmiast. Techniki są różne. Najczęściej stosowana jest metoda „na litość”. Nie ma pani doktor – wyjechała na urlop, nie ma numerków, zgubiłam receptę, żona wyrzuciła jak sprzątała pełne opakowanie zamiast pustego. Kiedy nie udaję się „na litość” zaczynacie straszyć – „nie mam już tego leku nawet na dziś”, „to będzie pani wina jak się coś stanie”, „nie chce mi pani pomóc”.

O ile dwa pierwsze rodzaje kłamstw wywołują u nas farmaceutów tylko lekki uśmiech na twarzy, o tyle sytuacja, w której jesteśmy stawiani pod ścianą jest najdelikatniej mówiąc niekomfortowa. Jeżeli zażywacie lek stale, jesteście w stanie przewidzieć, kiedy skończy się zapas. Nie zostawiajcie wypisania recepty na ostatnią chwilę. W ten sposób szkodzicie głównie sobie, poprzez przerywanie terapii. Na nas z kolei takie sytuacje działają jak płachta na byka. Dlaczego jesteśmy tacy źli, co nam szkodzi? Pomijając już kontrolę, chodzi o Wasze bezpieczeństwo. Nigdy nie mamy pewności, że lek o który prosicie był przepisany dla Was. Lubicie leczyć się sami z doktorem google i z sąsiadką, która ma te same objawy - jej pomogło to i ja spróbuje. Powinniście też wiedzieć, że toczą się już sprawy, w których pacjenci wyłudzili w aptece leki. Po czym złożyli wniosek do sądu, w którym udowadniają, że otrzymali lek wydawany z przepisu lekarza bez recepty i teraz ich stan zdrowia się pogorszył.

Lubicie leczyć się sami z doktorem google i z sąsiadką, która ma te same objawy - jej pomogło to i ja spróbuje.

Kłamiecie też samych siebie. Pacjentka ma cztery leki na recepcie, każdego po jednym opakowaniu, każdy ma zażywać raz dziennie.

Pani: Pani magister tego na cholesterol proszę nie dawać, bo mam jeszcze w domu.
Ja: Jak to ma Pani w domu? Jeśli każdego leku ma Pani dokładnie na miesiąc zażywania
Pani: No, tak. Wie pani magister ja tak troszkę oszukuje, bo sobie biorę, co drugi dzień.
Ja: Długie kazanie na temat podwyższonego poziomu cholesterolu we krwi i konsekwencji z tym związanych. Przekaz, że szkodzi głównie sobie.
Pani: Dobrze, w takim razie proszę ten na cholesterol też dać.

Pamiętajcie nie kłamcie ani w aptece ani u lekarza. Jesteśmy po to, żeby Wam pomóc. Nie ma w medycynie tematów wstydliwych. Nikt Was nie wyśmieje, dla nas to praca i codzienność. Im więcej powiecie w gabinecie lekarskim czy przy okienku, tym łatwiej będzie Wam pomóc. Nie traktujcie nas jak wrogów, jeśli chcecie uzyskać pełną i profesjonalną poradę medyczną bądźcie też profesjonalnymi pacjentami, mówcie prawdę, słuchajcie i stosujcie się do zaleceń.

3 Comments on Doktor House miał racje czyli kłamiący pacjent oczami farmaceuty

  1. stepjs
    11 marca 2014 at 08:22 (4 lata ago)

    warto zamiast: „Ja: Wydajemy tańszy zamiennik leku na potencje?” zapytać pacjenta czy wydać mu tańszy odpowiednik preparatu…… i tu podać nazwę przepisanego leku. Pacjent może się zwyczajnie krępować, nie przed farmaceutą, a przed pacjentami stojącymi za nim w kolejce…..

    Odpowiedz
    • Farmazone
      12 marca 2014 at 18:17 (4 lata ago)

      Święta prawda. Tak samo jak ciężko usłyszeć w aptece z ust pacjentów zakażenie pochwy, hemoroidy i wszystko, co związane z typowo intymnymi sprawami. Należy zachować się wtedy z pewną delikatnością i rozmowę dostosować do otwartości pacjenta, bo inaczej na drugi raz nie zwróci się już o pomoc. Dialog został trochę zmodyfikowany, ponieważ nie chciałam używać nazw leków na receptę w artykule w strefie pacjenta. W rzeczywistości pokazywałam na poszczególne pozycje na recepcie, co w dialogu było ciężkie do przedstawienia. Przy zamiennikach pokazuję też pacjentom dla ich spokoju oryginał i zamiennik. Tłumaczę, że substancja czynna, dawka i ilość tabletek jest ta sama (o ile sama jestem przekonana do proponowanego zamiennika). Myślę, że to ważne, aby pacjent był świadomy i dobrze informowany.

      Odpowiedz
  2. Farmaceuta
    17 czerwca 2014 at 11:37 (4 lata ago)

    W polskich aptekach przydałaby się „karteczka” ( podobne są w aptekach w USA ) z napisem „Respect Patients Privacy
    Wait Behind Line on Floor”
    Thank you i czerwona/biała/zielona linia na podłodze
    I kolejny pacjent w kolejce by się nie kładł na ladzie lub plecy pacjenta właśnie obsługiwanego.
    W urzędzie może być „strefa oddzielona” a w aptece nie?

    Odpowiedz

Leave a Reply